
Wreszcie w domu...jak niektórzy wiedzą przez ostatnie 3 tygodnie leżałam w szpitalu. Nikomu tego nie życzę, mimo że szpital ma na prawdę wysoki standard. I dobrze, bo gdyby było inaczej już dawno załamałabym ręce (albo raczej nogi) i nici z mojej rehabilitacji!
Na łamach mojego bloga chciałam podziękować pani Halince, Krysi i Ewie(w kolejności alfabetycznej) za to, że wytrzymały ze mną na sali. Zaznaczam tutaj, że nie chrapie a one tak:D Dziękuję też wszystkim rehabilitantkom, pielęgniarkom i salowym no i studentom, którzy dołączyli do nas w ostatni poniedziałek i bidulkom trzęsą się jeszcze łapki przy mierzeniu ciśnienia ;)
Najbardziej dziękuje jednak przyjaciołom, którzy mnie odwiedzali w szpitalach (i tu i tam) i w domu, gdy byłam na przepustkach(ach, te kości)!!! Dzięki moje kochane Aniołki:*:*
Właśnie szamałam sałatke z pomidorów i pomyslałam sobie, że życie jest jak taka sałatka...trochę słodkie-pomiodorki, trochę łez-cebulka, no i żeby życia poczuć smaczek-ocet+sól(tej ziemi;)) Emilko, proszę nie pisz, że szpital mi szkodzi-ja to wiem :D
Na łamach mojego bloga chciałam podziękować pani Halince, Krysi i Ewie(w kolejności alfabetycznej) za to, że wytrzymały ze mną na sali. Zaznaczam tutaj, że nie chrapie a one tak:D Dziękuję też wszystkim rehabilitantkom, pielęgniarkom i salowym no i studentom, którzy dołączyli do nas w ostatni poniedziałek i bidulkom trzęsą się jeszcze łapki przy mierzeniu ciśnienia ;)
Najbardziej dziękuje jednak przyjaciołom, którzy mnie odwiedzali w szpitalach (i tu i tam) i w domu, gdy byłam na przepustkach(ach, te kości)!!! Dzięki moje kochane Aniołki:*:*
Właśnie szamałam sałatke z pomidorów i pomyslałam sobie, że życie jest jak taka sałatka...trochę słodkie-pomiodorki, trochę łez-cebulka, no i żeby życia poczuć smaczek-ocet+sól(tej ziemi;)) Emilko, proszę nie pisz, że szpital mi szkodzi-ja to wiem :D
A tam na górze, to Instytut, w którym sobie pomieszkiwałam:)
P.S. Wieczorem byłam na indywidualnej rehabilitacji, takiej troszkę kinezyterapi wodnej :):*
P.S. Wieczorem byłam na indywidualnej rehabilitacji, takiej troszkę kinezyterapi wodnej :):*
3 komentarze:
Nie pisze ze szpitak Ci szkodzi:P Ciesze sie i mysle ze reszta równiez sie cieszy ze nareszcie wróciłas!!Witaj w domu:P:*:*no i mam nadzieje,ze blog będzie sie rozwijał
Cieszę się,że już wróciłaś,na stałe :p :>
no w końcu do nas powróciłaś :*:* na szcząście nie będę już musiała wsiadać do złego autobusu odwiedzając Ciebie :P:P:P i dzięki za YesKiez... i to ten najlepszy zayapowany ;)
Prześlij komentarz