niedziela, 25 listopada 2007

Special for Bean :)

Mamy taką wspólna pasję z kingą, która TEŻ JEST HARCERKĄ!!
Tą naszą pasją jest Patrick, Patrick Swayze :)
Bo on jest...mmm..tzn był, bo teraz jest stary(tzn. pewnie w wieku mojego ojca albo troszke starszy) i brzydki, ale wtedy był taki ciasteczkowaty :)


A drugim moim ulubionym Patrickiem jest Dempsey - neurochirurg z przypisanej roli w Grey's Anatomy.

No to tyle ku chwale Patricków ;)



Promyczek?

Ktoś mi dziś powiedział, że wyglądam na bardzo szczśliwą.
Bardzo jestem szczęśliwa:)

Wczoraj doświadczyłam bardzo dziwnego zjawiska. Byłam na 18stce "bratowej". Towarzystwo w większości złożone z maturzystów. I czułam się taka stara:P
Mimo, że przecież oni są tylko rok młodsi i w ogóle, to ja nie czuje się stara i nie wyglądam na starą, czego świadectwo dali mi owi maturzyści stwierdzając, że ja chodze przecież do I LO :):)
I ja lubie byc młoda i lubię przebywać wśród młodych, bo mają wiele mniej życiowych problemów i często są duuużo mądrzejśi od niejednego "dorosłego".
Na imprezie byłam z "ciocią przyzwoitką" Emilką vel. Mama, hihi.
Myślałam, że bedzie źle, ale myliłam się:)
Było wesoło i spełniłam swoje czwartkowe marzenia, ażeby sobie potańczyć.
Potańczyłam i boli mnie stopa, ale trudno.
Brakowało mi tylko partnera do tańca. Wybacz Emilio, Ty partnerem nie jesteś:P

Ach, powinnam chyba napisać cos na temat mieszkania na Syrokomli 12, ale tego się nie da opisać słowami. Wezmę aparat, to za tydzień będzie fotoopowieść;)

Jeszcze raz powtarzam, żeby wszyscy uwierzyli - JESTEM BARDZO SZCZĘŚLIWA!!!
Zasłużonym serdecznie dziękuję :):*

sobota, 17 listopada 2007

ZIMOPOZYTYW

Do Myślenic zawitała zima. Do Krakowa też, ale to taka nibyzima, bo nie jest specjalnie ładna.
W czwartek byłam wściekła na tę naszą zimę, ale polubiłam ją i chyba nawet się do niej przyzwyczaję:)

Pochwalę się, że mam w drużynie dwie nowe ochustowane harcerki, z czego jedna to moja najwspanialsza PrzybOla a druga to Zosieńka:)

Biszkoptowaliśmy też nowych członków drużyny, muszę zaznaczyć(bo inaczej być nie może), że straśnie polubiłam wszystkich moich nowych harcerzy - są superfajni:).


To są cytrynki dla Biszkoptów i chusty(tylko sa ukryte, żeby tradycji stało się zadość)

A dziś to już same pozytywy i lubię zimę i lubię mróz i Słoneczko też lubię i żyjmy chwilą i nie ma to jak spacer z przyjacielem:):*


I wnoszę weto przeciwko długim rozstaniom!!!

Buziaki dla mojej tygodniowej gospodyni - Emilki i współmieszkanki - MoMo:)

A teraz już czekam na komentarze:):*

P.S. Najwspanialszym moim Przybocznym jest Kacper!! Jest ze mną od początku i mogę potwierdzić nawet na torturach, że lepszego przybocznego się nie da mieć!! :):*

wtorek, 13 listopada 2007

Tabletki ze słów

Niezwykła noc
czarów i magii
Niemożliwe,
staje się.
Sprawia, że
"jest dobrze"
brzmi prawdziwie-
jest prawdą.

niedziela, 11 listopada 2007

Zlot Hufca 2007

Zastanawiałam się czy pisać i zdecydowałam, że napiszę.
Dziś skończył się zlot hufca, na który wzięłam swoich nowych harcerzy z drużyny. Było na prawdę bardzo duzo dzieciaków, co jest pozytywne i budujące, ale poza tym zlot uważam za nieudany!
Głównym problemem tego zlotu był program, albo raczej jego brak. Dzieciaki wyglądały na tak masakrycznie znudzone, że było mi ich na prawdę żal. Myślę, że wszyscy dookoła słyszeli ciągłe komentarze dzieciaków typu "ale nudy", "zaraz usnę" itd. PRZECIEŻ TAK NIE MOŻE BYĆ.
Zawiodłam się i to bardzo, bo ponoć miał być fantastyczny program itd. Nie było. Ja się nudziłam a co dopiero dzieciaki, które przyjechały się tam bawić.
Tzn. jeżeli chodzi o to, czy ja się dobrze bawiłam, to nie narzekam. Bylo tak duzo wolnego czasu, że mogłam nadrobić kontakty towarzyskie za cały czas kiedy leżałam w szpitalu. Jak zawsze uśmiałam się z Pszczółkami, PrzybOlą, Kacprem, Ciastkiem i w ogóle. Ale świadomośc, że moje dzieciaki się nudza nie dawała mi spokoju.

Ach zapomniałabym najważniejszego - jesteśmy źliiiii!! :D:D:D


Czy zaluje, ze pojechałam? Nie, ale zaluje, ze wzielam swoje dzieciaki, bo nie zobaczyły nic specjalnego:/

Buziaki dla wszystkich, których wymieniłam + parę jeszcze innych osób:):* dzieki Wam nie wyładowałam swojej energii w niewłaściwy sposób tylko przez ciągłe śmianie się:)

Nastepny biwak 7.12. mam nadzieję, że poprawi mi pogląda na niektóre sprawy.

A jutro...aaa to opowiem Wam kiedy indziej :):*

niedziela, 4 listopada 2007

Uciec z duszą na listek...

Uciec z duszą na listek i jak motyl szukać
Tam domku i gniazdeczka -

A. Mickiewicz