Ktoś mi dziś powiedział, że wyglądam na bardzo szczśliwą.
Bardzo jestem szczęśliwa:)
Wczoraj doświadczyłam bardzo dziwnego zjawiska. Byłam na 18stce "bratowej". Towarzystwo w większości złożone z maturzystów. I czułam się taka stara:P
Mimo, że przecież oni są tylko rok młodsi i w ogóle, to ja nie czuje się stara i nie wyglądam na starą, czego świadectwo dali mi owi maturzyści stwierdzając, że ja chodze przecież do I LO :):)
I ja lubie byc młoda i lubię przebywać wśród młodych, bo mają wiele mniej życiowych problemów i często są duuużo mądrzejśi od niejednego "dorosłego".
Na imprezie byłam z "ciocią przyzwoitką" Emilką vel. Mama, hihi.
Myślałam, że bedzie źle, ale myliłam się:)
Było wesoło i spełniłam swoje czwartkowe marzenia, ażeby sobie potańczyć.
Potańczyłam i boli mnie stopa, ale trudno.
Brakowało mi tylko partnera do tańca. Wybacz Emilio, Ty partnerem nie jesteś:P
Ach, powinnam chyba napisać cos na temat mieszkania na Syrokomli 12, ale tego się nie da opisać słowami. Wezmę aparat, to za tydzień będzie fotoopowieść;)
Jeszcze raz powtarzam, żeby wszyscy uwierzyli - JESTEM BARDZO SZCZĘŚLIWA!!!
Zasłużonym serdecznie dziękuję :):*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
Ależ nie ma za co Paciu kochana:*:*
Prześlij komentarz