Kojarzycie Marię Peszek? Polecam na to styczniowe przedwiośnie. Delikatna nuta, pokręcony tekst i aktorki wolak Peszkówny(Ofwieczko, tak to sie odmienia?).
A jeśli nie ona to Frank. Frank dobry na wszystko. Frank do tańca i do różańca. Doprowadza mnie do łez, ale takich ze wzrUszenia. To są te dobre łzy. Ach, ach Frank...
Bo cząstkowym biwaku wróciłam skumulowana, ale potem przyszedł halny i wszystko rozwiał. Włosy, myśli i uczucia i jak często się zdarza już nic nie wiem.
Taki halny to nic dobrego nie przynosi, tylko samobójców i zagubienie. Na mnie na szczęście spadło tylko drugie;)
Buziaki dla >Bajboka(czekam na krem truskawkowy;p), >Mariolki, PrzybOli, Hawijera i dziewczynek z Wypustek, są wielkie :D
Proszę trzymajcie kciuki za: badania terenowe, historię myśli etnologicznej, wstęp do etnologii i antropologii kulturowej i ludową wizję świata. Bo inaczej będę dwa razy niedostępna;)
:*:*
poniedziałek, 28 stycznia 2008
wtorek, 15 stycznia 2008
Kumulacja
...bo pozytyw sie kumuluje!!!
I nam z Mariolką Crayzolką sie tak kumuluje właśnie jak sie do siebie odzywamy, ale to dobrze! To baaaardzo dobrze, nie Crazolko??
Chciałam napisać jak bardzo dumna jestem z moich młodych harcerzy, że calutki Boży dzień zbierali kasę na chore dzieciaki! Szczególne wyróżnienie dla Agaty, która grała na koncercie na flecie. Na prawdę, podziwiam ją - ja tak nie umiem a jak bym umiała to bym się wstydziła!
Ale szaleć na scenie sie nie wstydzę i daliśmy czadu - MY HARCERZE STARSI i WĘDROWNICY :D
Mama mnie nie zabiła za brak beretu na głowie, więc wszysto sie udało :D
Dzień Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy uważam za wyjątkowo pozytywny, chyba pierwszy taki fajny w tym nowy naszym roku :)
Już nie mogę sie doczekac nastepnego takiego crazy day :)
:*:*
I nam z Mariolką Crayzolką sie tak kumuluje właśnie jak sie do siebie odzywamy, ale to dobrze! To baaaardzo dobrze, nie Crazolko??
Chciałam napisać jak bardzo dumna jestem z moich młodych harcerzy, że calutki Boży dzień zbierali kasę na chore dzieciaki! Szczególne wyróżnienie dla Agaty, która grała na koncercie na flecie. Na prawdę, podziwiam ją - ja tak nie umiem a jak bym umiała to bym się wstydziła!
Ale szaleć na scenie sie nie wstydzę i daliśmy czadu - MY HARCERZE STARSI i WĘDROWNICY :D
Mama mnie nie zabiła za brak beretu na głowie, więc wszysto sie udało :D
Dzień Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy uważam za wyjątkowo pozytywny, chyba pierwszy taki fajny w tym nowy naszym roku :)
Już nie mogę sie doczekac nastepnego takiego crazy day :)
:*:*
sobota, 12 stycznia 2008
Raining man
No i stało się...
Mam kochanka. Sexowny, pociagający, nie wypuszcza mnie z łóżka. Caaała sobota spędzona w jego towarzystwie. Nie odstępuje mnie na krok, prawdopodobnie mnie kocha.
To niesamowite. Rok posuchy i nagle pojawia się on!!
Już myślałam, że nia mam szans na prawdziwą miłość...
Kobieta w średnim wieku nie może się wiele spodziewać. Zwłaszcza, gdy wciąz siedzi nad książkami i na dodatek jest przeciwna inicjatywy ze swojej strony(co za czasy nastały, żeby to dziewczyna musiała podrywać faceta?!)
Wracając do ukochanego, jako jeden z nielicznych w ostatnim czasie(o, fuck-jako jedyny!) odważył się do mnie odezwać i przyłączyć. Czy powinnam się załamać z tego powodu?
Może i tak, ale nie zrobię tego, gdyż lepszy wróbel w garści niż...jak to było? gołąb na dachu? chyba jakoś tak.
Wszystkim rozpoczynającym egzaminy, zaliczenia itp. itd życze powodzenia.
Wszystkim samotnym życzę znalezienia kochanka, conajmniej takiego jak mój, a może i lepszego.
Wszystkim przystojnym samotnym życzę wykręcenia mojego numery(jestem zuaa i bezwstydna:P)
Wszystkim, którzy mają numer do Hugh Granta prosze o kontakt!!! ze mna oczywiście.
Mam kochanka. Sexowny, pociagający, nie wypuszcza mnie z łóżka. Caaała sobota spędzona w jego towarzystwie. Nie odstępuje mnie na krok, prawdopodobnie mnie kocha.
To niesamowite. Rok posuchy i nagle pojawia się on!!
Już myślałam, że nia mam szans na prawdziwą miłość...
Kobieta w średnim wieku nie może się wiele spodziewać. Zwłaszcza, gdy wciąz siedzi nad książkami i na dodatek jest przeciwna inicjatywy ze swojej strony(co za czasy nastały, żeby to dziewczyna musiała podrywać faceta?!)
Wracając do ukochanego, jako jeden z nielicznych w ostatnim czasie(o, fuck-jako jedyny!) odważył się do mnie odezwać i przyłączyć. Czy powinnam się załamać z tego powodu?
Może i tak, ale nie zrobię tego, gdyż lepszy wróbel w garści niż...jak to było? gołąb na dachu? chyba jakoś tak.
Wszystkim rozpoczynającym egzaminy, zaliczenia itp. itd życze powodzenia.
Wszystkim samotnym życzę znalezienia kochanka, conajmniej takiego jak mój, a może i lepszego.
Wszystkim przystojnym samotnym życzę wykręcenia mojego numery(jestem zuaa i bezwstydna:P)
Wszystkim, którzy mają numer do Hugh Granta prosze o kontakt!!! ze mna oczywiście.
wtorek, 1 stycznia 2008
Co było...
...a nie jestem nie pisze się w rejestr!
Skończył się wreszcie ten 2007 rok. Był okropny pod bardzo wieloma względami.
Dużo straciłam, trochę się wychorowałam, stresów mam po dziurki w nosie...
...a mimo to zaczynam ten nowy rok szczęśliwsza niż poprzednio :)
Nie wiedzieć czemu, zyskałam bardzo dużo w tym roku i jest mi na prawdę dobrze i chcę, żeby tak zostało.
Jest parę spraw, które bym zmieniła, ale jak nie zmienię nie będzie źle. To logiczne, bo skoro jest dobrze, to bez zmian nadal będzie dobrze :)
Mogłabym tutaj ponarzekać, ale jednym z postanowień jest zmiejszenie częstotliwośc narzekania. Wiem, wiem niektórzy nie uwierzą, ale spróbujmy, O.K?
(Mirabellko, zgadnij czego słucham;))
Postaram się nawet nie narzekać na Eposa i na współlokatorów(których swoją drogą też lubie i jest mi z nimi zazwyczaj fajnie).
I na tramwaje też nie chcę narzekać i w ogóle na komunikacje miejską i na Kraków cały spróbuje nie narzekać(tak dużo:P).
Co się działo w tym roku zainteresowani wiedzą a reszta nie musi. Podsumowanie sobie z główce i serduszku zrobiłam. Myślę, że wiem czego chcę i spróbuję realizować plany. Za wszelkie wsparcie(niewkurzanie mnie itd) serdecznie dziękuję:):*
Podziękowania? Tutaj się nie zmieszczę. Ja jestem wdzięczna wszystkim moim kochanym Serduszkom, które ze mną były w tym roku...a miały ze mną dużo roboty...ale sprostały zadaniom i kocham je za to:):*

Życzę Wam wszystkim nadziei, bo :
"Z nadzieją jest jak ze słońcem:
jeśeli podążamy w jego kierunku,
ono pozostawia za nami cień naszych ciężarów."
S. Smiles
Skończył się wreszcie ten 2007 rok. Był okropny pod bardzo wieloma względami.
Dużo straciłam, trochę się wychorowałam, stresów mam po dziurki w nosie...
...a mimo to zaczynam ten nowy rok szczęśliwsza niż poprzednio :)
Nie wiedzieć czemu, zyskałam bardzo dużo w tym roku i jest mi na prawdę dobrze i chcę, żeby tak zostało.
Jest parę spraw, które bym zmieniła, ale jak nie zmienię nie będzie źle. To logiczne, bo skoro jest dobrze, to bez zmian nadal będzie dobrze :)
Mogłabym tutaj ponarzekać, ale jednym z postanowień jest zmiejszenie częstotliwośc narzekania. Wiem, wiem niektórzy nie uwierzą, ale spróbujmy, O.K?
(Mirabellko, zgadnij czego słucham;))
Postaram się nawet nie narzekać na Eposa i na współlokatorów(których swoją drogą też lubie i jest mi z nimi zazwyczaj fajnie).
I na tramwaje też nie chcę narzekać i w ogóle na komunikacje miejską i na Kraków cały spróbuje nie narzekać(tak dużo:P).
Co się działo w tym roku zainteresowani wiedzą a reszta nie musi. Podsumowanie sobie z główce i serduszku zrobiłam. Myślę, że wiem czego chcę i spróbuję realizować plany. Za wszelkie wsparcie(niewkurzanie mnie itd) serdecznie dziękuję:):*
Podziękowania? Tutaj się nie zmieszczę. Ja jestem wdzięczna wszystkim moim kochanym Serduszkom, które ze mną były w tym roku...a miały ze mną dużo roboty...ale sprostały zadaniom i kocham je za to:):*
Życzę Wam wszystkim nadziei, bo :
"Z nadzieją jest jak ze słońcem:
jeśeli podążamy w jego kierunku,
ono pozostawia za nami cień naszych ciężarów."
S. Smiles
Subskrybuj:
Posty (Atom)