Ferie? Było minęło, jest nowe. Semestr letni, ten lepszy. Cieplej, słoneczniej, wiosenniej już polubiłam ten semestr:)
Na syrokomli zapanował estrogen w czystej niezmąconej wersji, czyi Daniel został w domu. I powiem Wam coś niesamowitego!! Tęsknimy tu za nim! Słyszysz Daniello?? Ja zawsze wyznaczałam zasadę, że facet 'rzecz' potrzebna. Bez obrazy, wiecie o co mi chodzi mężczyźni, prawda?
Wczoraj Klub Szalonego Zastępowego wybrał się do wypożyczalni(pozdrowienia dla Czarnowiejskiej). Los nas sprzyjał, światła się nas boją, gdy śpiewamy Happysad i zmienialy się na zielono :D Pewnie zazdroszczą nam wokalu :D
Dziś odwiedziłam muzeum etnologiczne. Wiecie, że mam tam wstęp wolny?? MAM!!! Wy niestety nie...szkoda, bo wielce to ciekawe miejsce jest:)
Tegosemestralne zajęcia ciekawe, zwlaszcza Tradysja i współczesność w świecie arabskim:) Polecam ;)
A! Jeśli ktos oglądał "Wesele" Wajdy i widział projekty witraży (wszystko Wyspiańskiego oczywiście), to możecie sobie odpuścić wystawę w Muzeum Narodowym. Naturalnie nie zniechęcam do zwidzania muzeów, ale poza Weselem Wyspiański zrobil jeszcze kilka fajnych rzeczy z tego co wiem :)
Kończe, bo i tak pewnie nikomu się nie będzie chcialo tego wszystkiego czytać:P
Buzioki dla Myśleniczan moich:*
środa, 27 lutego 2008
niedziela, 24 lutego 2008
Ach to Ty!!
Wiosna zawitała w nasze myslenickie progi!!!
Ponoć tylko na dziś, ale i tak jest cuuuuuudownie!!!
Ciepło, słonecznie, pachnie lasem i ciepłym wiatrem:)
Muchy wpadaja do oczu i w ogóle wszystko i wszyscy są takie wiosenne :)
Uwielbiam wiosnę! Uwielbiam ją mocno, z każdą zimą coraz bardziej :)
Mi nic więcej chyba do szczęścia nie trzeba:tylko spacer z przyjacielem i wiosna, wiosna, ach...
Jeszcze raz ach...
Zaraz jadę na wikliny. Nie wiem, nie pytajcie...jak wrócę, pokażę zdjęcie Wikliny:)
Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy przyczynili sie do wiosny i tego całego dzisiejszego(13.13:)) pozytywu :):*
Ponoć tylko na dziś, ale i tak jest cuuuuuudownie!!!
Ciepło, słonecznie, pachnie lasem i ciepłym wiatrem:)
Muchy wpadaja do oczu i w ogóle wszystko i wszyscy są takie wiosenne :)
Uwielbiam wiosnę! Uwielbiam ją mocno, z każdą zimą coraz bardziej :)
Mi nic więcej chyba do szczęścia nie trzeba:tylko spacer z przyjacielem i wiosna, wiosna, ach...
Jeszcze raz ach...
Zaraz jadę na wikliny. Nie wiem, nie pytajcie...jak wrócę, pokażę zdjęcie Wikliny:)
Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy przyczynili sie do wiosny i tego całego dzisiejszego(13.13:)) pozytywu :):*
piątek, 22 lutego 2008
Dzień Myśli Braterskiej
Tak szybko minęło mi dziś. Nawet nie wiem, kiedy... Cały ten tydzień jakoś śmignął. Może dlatego, że tyle się wydarzyło... Zdane dwie popraweczki (na 3 i 4), składnica, weterynarz, pizza, LO:) no i świeczkowisko:):*
Naturalnie superaśnie z Wami było moi kochani harcerze! W Was cała nadzieja moja droga młodzieży, jesteście boscy! Tyle w Was energii, dobrego humoru i w ogóle tacy muah jesteście! :):*
W poniedziałek znowu zajęcia...miesiąc bez zajęć miałam, hihihi :) Podział godzin mam cudowny(piatek wolny!!!). Wszystko jest taaaakie dobre:)

Szkoda, że Dzień Myśli Braterskiej trwa tak krótko...
Wszystkiego naj Zuzance i wszystkim przyjaciołom moim kochanym :*:*
Naturalnie superaśnie z Wami było moi kochani harcerze! W Was cała nadzieja moja droga młodzieży, jesteście boscy! Tyle w Was energii, dobrego humoru i w ogóle tacy muah jesteście! :):*
W poniedziałek znowu zajęcia...miesiąc bez zajęć miałam, hihihi :) Podział godzin mam cudowny(piatek wolny!!!). Wszystko jest taaaakie dobre:)

Szkoda, że Dzień Myśli Braterskiej trwa tak krótko...
Wszystkiego naj Zuzance i wszystkim przyjaciołom moim kochanym :*:*
środa, 20 lutego 2008
Freeeee :)
Wreszcie mam wolne, same dobre ocenki w indeksie i mnóóóóstwo pozytywnej energii :D
Mam też pełno planów na najbliższe miesiące, muszę je gdzies spisać, żeby nie zapomnieć:P
Acha, nadrabiam to co obiecałam zdjęcie prezentów :)
Na zdjęciu: kolaż od Ofwcy - z Patrickiem, Patrikiem, Davidem-ratownikiem, Chirurgami i dzielnym harcerzem :) ; Kubeczek od m.in. Grzeli, Konrada i ponoć Kłapego:) ; "Jeden mózg" od Ofwcy:) i Pan Humor od "ekipy" :) Ach,na zdjęciu nie ma pysznego tortu od chłopców, za który oczywiście również dziękuję:):* Wszystkim serdecznie dziękuję :*:*
Dziś leniuchuje, jutro...może też poleniuchuje...a w piatek Dzień Myśli Braterskiej, oby sie udało :)
Ach, cudowne jest życie urszulanek :D:*
wtorek, 12 lutego 2008
Słów kilka o Walentynkach
Polacy przywłaszczyli sobie to święto. Może górale je przywieźli albo ślązacy. Kto tam latał do Stanów to przywlókł tę zarazę.
I po co? Miliony z tymproblemów. Nawet Ci którzy kogos maja to maja stresa, co sie będzie działo. A jak nie maja no to mają doła, bo przecież są samotni. Kolejny "najbardziej depresyjny dzień w roku".
Tak to właśnie jest jak sie cudze tradysje przyjmuje na nie przystosowany grunt polski.
Mamy swoją Noc Świętojańską w lecie. Prawdziwe święto miłości, ale Polacy wolą kiczowate Walentynki. Tzn. wolą się nimi zamartwiać. To zabawne w sumie jest...
Ja, wierna polskim tradycjom entolożka walentynkami się nie martwię. Mamy plany, oszałamiające, z miłością moją :*
Czy chcę dostac kartkę? No jasne!! Żeby babcia zazdrosna była:P No i żeby wiedziała, że mnie na mieście kochają;)
Adres znacie, a jak nie to ślijcie na Syrokomli tez dojdzie...za 40 lat :D:P
I po co? Miliony z tymproblemów. Nawet Ci którzy kogos maja to maja stresa, co sie będzie działo. A jak nie maja no to mają doła, bo przecież są samotni. Kolejny "najbardziej depresyjny dzień w roku".
Tak to właśnie jest jak sie cudze tradysje przyjmuje na nie przystosowany grunt polski.
Mamy swoją Noc Świętojańską w lecie. Prawdziwe święto miłości, ale Polacy wolą kiczowate Walentynki. Tzn. wolą się nimi zamartwiać. To zabawne w sumie jest...
Ja, wierna polskim tradycjom entolożka walentynkami się nie martwię. Mamy plany, oszałamiające, z miłością moją :*
Czy chcę dostac kartkę? No jasne!! Żeby babcia zazdrosna była:P No i żeby wiedziała, że mnie na mieście kochają;)
Adres znacie, a jak nie to ślijcie na Syrokomli tez dojdzie...za 40 lat :D:P

Miało być coś kiczowatego w nawiązaniu do notki, ale lubię te jaja :P
poniedziałek, 11 lutego 2008
Świstak
Wstałam. Ledwo żywa, ale wciąz mi jakos tak dobrze :)
Trzymam sobie Pana Humora w ręce, żeby mi nigdzie nie uciekł w najbliższym czasie. Taki jest ogóraśny...wrzucę dziś tu zdjęcia jego i mózgu mego i wszystkich moich spraw;)
Słońce świeci, ale na termometrze jakoś chłodno(czyt. zarąbiście zimno). Czy to coś zmienia? Hmmm, słońce zamówione dla Mariolki, taki przedstan wiosny kochana, dla Ciebie specjalnie na nowej drosze życia:*
A co ze świstakiem? Świstak siedzi na monitorze, bo dostałam go od Agaty(flecistki). Oczywiście z okazji zestarzenia się!
Teraz idę wchłaniać promienie słoneczne:):*
Trzymam sobie Pana Humora w ręce, żeby mi nigdzie nie uciekł w najbliższym czasie. Taki jest ogóraśny...wrzucę dziś tu zdjęcia jego i mózgu mego i wszystkich moich spraw;)
Słońce świeci, ale na termometrze jakoś chłodno(czyt. zarąbiście zimno). Czy to coś zmienia? Hmmm, słońce zamówione dla Mariolki, taki przedstan wiosny kochana, dla Ciebie specjalnie na nowej drosze życia:*
A co ze świstakiem? Świstak siedzi na monitorze, bo dostałam go od Agaty(flecistki). Oczywiście z okazji zestarzenia się!
Teraz idę wchłaniać promienie słoneczne:):*
niedziela, 10 lutego 2008
Malinowa Mamba
Tak, mam 20 lat.
Mam ja, Wy nie macie. Dobrze mi z tym. Na serio. Nic sie nie zmieniło i jest mi dobrze. Zmieni się. Wszystko. Kiedyś na pewno :)
W dniu dzisiejszym jestem zadowolona z mojej kochanej drużynki, z mojego kochanego przybocznego. Z moich kochaniutkich znajomych Z Mariolki mojej kochaniutkiej Urszulanki też... I z przyjaciela kochanego też:*
O mojej Połowie mózgu nie wspomnę(dopiero teraz dopatrzyłam się, co jest w ramce. Dziękuję kochanie:*).
Biwak udany, ja "troszkę" niewyspana. Wszystko przez rybki, bo pluskały. Ale w sumie dobrze, że mi spać nie dały...:)
Dostałam Pana Humora. Już mnie nigdy nie opuści. Ostatnio różnie z nim bywało. Teraz choć troszkę sflaczały, to jednak mój własny :)
Kubków pod dostatkiem, więc zapraszam na herbatkę. Wpadajcie często i sukcesywnie :)
Krem na zmarszczki też obecny. Mama się ucieszyła. Będzie się pszenicą smarowała na noc;)
W ogóle to otaczaja mnie sami kochani ludzie i mimo, że wszystko mnie boli i chce mi się spać, to muszę Wam powiedzieć jak bardzo są kochani...ach...
cudni są, boscy tacy...
Lubię mieć 20 lat. Z takimi ludźmi wszystko lubie mieć... Z nimi nawet choroba nie jest straszna.
Z nimi Pan Humor nie znika... Kochani moi :*
Mam ja, Wy nie macie. Dobrze mi z tym. Na serio. Nic sie nie zmieniło i jest mi dobrze. Zmieni się. Wszystko. Kiedyś na pewno :)
W dniu dzisiejszym jestem zadowolona z mojej kochanej drużynki, z mojego kochanego przybocznego. Z moich kochaniutkich znajomych Z Mariolki mojej kochaniutkiej Urszulanki też... I z przyjaciela kochanego też:*
O mojej Połowie mózgu nie wspomnę(dopiero teraz dopatrzyłam się, co jest w ramce. Dziękuję kochanie:*).
Biwak udany, ja "troszkę" niewyspana. Wszystko przez rybki, bo pluskały. Ale w sumie dobrze, że mi spać nie dały...:)
Dostałam Pana Humora. Już mnie nigdy nie opuści. Ostatnio różnie z nim bywało. Teraz choć troszkę sflaczały, to jednak mój własny :)
Kubków pod dostatkiem, więc zapraszam na herbatkę. Wpadajcie często i sukcesywnie :)
Krem na zmarszczki też obecny. Mama się ucieszyła. Będzie się pszenicą smarowała na noc;)
W ogóle to otaczaja mnie sami kochani ludzie i mimo, że wszystko mnie boli i chce mi się spać, to muszę Wam powiedzieć jak bardzo są kochani...ach...
cudni są, boscy tacy...
Lubię mieć 20 lat. Z takimi ludźmi wszystko lubie mieć... Z nimi nawet choroba nie jest straszna.
Z nimi Pan Humor nie znika... Kochani moi :*
niedziela, 3 lutego 2008
Sesja
Strzeżcie się moi drodzy.
Sesja to złe stworzenie, pożerające studentów i ich dobre samopoczucie.
No chyba, że ktos nie popełnił kardynalnego błędu jakim jest zostawienie wszystkiego na ostatnia chwilę. Dodam, że ja taki błąd poczyniłam.
Mariola mówi coś, że imprezowałyśmy, ale ja nie pamietam...
tęsknota chwilowo minęła. Zaznaczam - chwilowo!
Pogoda wreszcie jako-taka. Ciepło, słonko, sesja. Oj, co tu robi ta sesja:/
Głowa mnie boli, więc notka bólokreatywna... raczej nie mam siły, żeby się specjalnie wylewać na klawiaturę...zatem kończę.
Dobranoc :*
Sesja to złe stworzenie, pożerające studentów i ich dobre samopoczucie.
No chyba, że ktos nie popełnił kardynalnego błędu jakim jest zostawienie wszystkiego na ostatnia chwilę. Dodam, że ja taki błąd poczyniłam.
Mariola mówi coś, że imprezowałyśmy, ale ja nie pamietam...
tęsknota chwilowo minęła. Zaznaczam - chwilowo!
Pogoda wreszcie jako-taka. Ciepło, słonko, sesja. Oj, co tu robi ta sesja:/
Głowa mnie boli, więc notka bólokreatywna... raczej nie mam siły, żeby się specjalnie wylewać na klawiaturę...zatem kończę.
Dobranoc :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)