niedziela, 3 lutego 2008

Sesja

Strzeżcie się moi drodzy.
Sesja to złe stworzenie, pożerające studentów i ich dobre samopoczucie.
No chyba, że ktos nie popełnił kardynalnego błędu jakim jest zostawienie wszystkiego na ostatnia chwilę. Dodam, że ja taki błąd poczyniłam.
Mariola mówi coś, że imprezowałyśmy, ale ja nie pamietam...

tęsknota chwilowo minęła. Zaznaczam - chwilowo!

Pogoda wreszcie jako-taka. Ciepło, słonko, sesja. Oj, co tu robi ta sesja:/

Głowa mnie boli, więc notka bólokreatywna... raczej nie mam siły, żeby się specjalnie wylewać na klawiaturę...zatem kończę.

Dobranoc :*

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Jak można nie pamiętać takiej potańcówy przy ARCE NOEGO? i to my Urszulanki zawsze się świetnie bawimy. widocznie Pacia zabardzo. I teraz masz skutki :P. sesja jest zuuaaa.i szkoła też. nic nowego-o.

Unknown pisze...

hmm,fakt sesja -okropna sprawa a zostawianie na ostatnia chwile i walka o zycie jest moja specjalnoscia ,wiec zawsze pamietaj ,inni maja gorzej,o chocby te dzieci w Iraku:P;)

Anonimowy pisze...

Sesja na ostatnią chwilę:) No jutro mam ustny z Rzymu. Jest 21.00 a mi zostało już tylko 500 stron:) Ale dam radę:) Dam bo jestem studentem:P A jak nie to popraweczka:)