poniedziałek, 28 kwietnia 2008

Splot dusz

Splecione dłonie staruszków są takie ciepłe i pełne miłości. Uwielbiam patrzeć na rozpromienionych, wiecznie zakochanych w sobie pomarszczonych ludzi. Wydają się tacy młodzi spacerując za rękę z milością swojego życia...
Splecione dusze ludzi wierzących w miłość do końca...

środa, 23 kwietnia 2008

Gorce

To takie cudowne miejsce, w którym zakochałam się jakiś czas temu i wciąz chcę do niego wracać.
W ostatni weekend odkryłam kolejne zatykające dech w piersiach zakątki tej uroczej części beskidów. Hawiarska Koliba. Na pewno każdy z Was słyszał. Nieliczni tylko byli tam. Ja byłam...i zabiorę Was tam na pewno.

Na Rajdzie Poyapowym było ciekawie. W sobotę sympatycznie, mimo ze mokro bardzo.

Wracając do piątku...zrobiłam sobie samotną wycieczkę z Rabki na Maciejową. Polecam samotność. Czasem jest to potrzebne...

W sobotę zrobiłam, jak na moje kolana, potężną trasę! A wieczorem wygralam chusteczkę Yapową w konkursie. Tak tak zajęliśmy ostatnie miejsce:P

Poza tym, dałam się przekłóć - operatorowi igły serdecznie dziękuję, że mnie nie zabił i że nawet bardzo nie bolało;) Zatem mam ponownie dwie dziurki i nie zawacham sie uch użyć :D

Pozdrowienia i buziaki dla Rajdowców i dla gimnazjalistów, coby wytrwali w oczekiwaniach na wyniki :):*:*:*

wtorek, 15 kwietnia 2008

Hipoteza ma to do siebie...

...ze jest hipotezą. A hipotezy i plany są po to, zeby je zmieniać:)
Miałam sie uczyć w czasie wolnym, ale wybrałam piknik z moją syrokomlańską rodzinką i było fan-ta-sty-cznie!!!
Emi juz opisała, ale jakby ktoś nie wchodzil na jej bloga, to wspomnę, ze jedliśmy lody(po dlugiej dyskusji nad smakiem), lezelismy sobie na kocyku, grzaliśmy sie, robiliśmy krakowskie zdjęcia...
Złapał nas deszcz, a ze ja rosnąć nie chcę to uciekliśmy pod most Dębnicki i tam kontynuowalismy zabawę w duże dzieci(ja w małe). Potem był już shau ciau na wałach i pełno PYSZNEJ zabawy :D
I kupiłam sobie sukienkę. Emi kiedys zrobi mi sesję to zobaczycie mnie w sukience;)
I przemeblowanie na Syrokomli nastąpiło. Strasznie duzo się dzieje...

Właśnie sobie uświadomiłam, ze o Gorcach nic nie pisalam. W niebie byłam i bylo niebiańsko. Za to niebo dziękuję Zuzi(bardzo, bo siusiała ze mną przy niedźwiedziu), Dominikowi, Bajboczkowi słodkiemu naszemu i Panu Srokowskiemu:*
Za tydzień, a wlaściwie za 3 dni znów w Gorce. Nioch nioch :D

No to już :*

czwartek, 10 kwietnia 2008

Semiotyka ciała

W ramach studiowania etnologii i przekazywania zdobytej wiedzy dalej, ogłaszam ze jeśli kobieta podczas stosunku wstrzyma oddech nie zajdzie w ciążę. Taki nowoczesny starodawny środek antykoncepcyjny:) Takie i podobne ciekawostki możecie przeczytać w książce "Żyć aby żyć", (czyli ksiazka o zyci) i we "Wstępie do nosologii" autorstwa doktora Libery.

Poza tym o ciele mogę powiedzieć tyle, że lubi byc pełne...tzn napelnione czymś smacznym i tu polecam schab z szparagą i makaronem:)

Ciało lubi być dobrze nagrzane. Pomóc może kwietniowe Słońce, nawet to krakowskie.

A w ramach rozruszania ciałka korzystny będzie wieczór w gronie kolezanek, gdzieś w krakowskich kamienicach :)

Sen? Raz w tygodniu mozna sobie odpuścić, jutro w końcu wolny piątek. Tak, mam juz weekend drodzy moi:)A mam jeszcze niespodziankę. Wiedzieliście, że faceci tez mają macicę? Ja nie wiedziałam, ale już wiem. Mają. I podobnie jak u kobiet mieści się, gdzieś w okolicach żołądka i ma ksztalt zbliżony do zaby. Nie próbujcie jej uderzać, bo zacznie wędrować a wtedy boli.

I jeszcze cytat z Picass'a:"Ty i ja[o zonę jego chodziło] mamy duze uszy. Wiesz co to znaczy? To znaczy, ze będziemy zyc wiecznie, jak słonie."

:):*

Dane zawarte w powyższym poście to mądrości ludowe, raczej nie stosujcie ich bez obecności doroslych;)

wtorek, 8 kwietnia 2008

Panna z mokrą głową

Życie toczy wielki krąg... wiosna, lato, jesień, zima(nic mi sie nie przypomina).
Ja wciąz o tej wiosnie, bo nie mogę się nią nacieszyć...

Na ulicach robi się kolorowo od "rurek" i płaszczyków. Trawa na plantach razi zielenią i nie widać koloru świateł, bo Słońce na to nie pozwala.
Samochody na ulicach przybrały wiosenne kolorki i tulipany z każdym dniem są tańsze.

Kazdy nowy dzień przynosi mi niespodzianki. Pamiętają nieliczni jak było w piątek na odprawie? No niesamowite rzeczy się działy i było sympatycznie!!
Możliwe, że pojedziemy do Szklanej Huty...ach...to były czasy. Naście lat, szalone dni i szalone noce. Plaża, morze, lasy, jezioro, muzyka, Grecja, Wawer... Pamietacie? Ja nigdy nie zapomnę!
I bardzo, bardzo, baaardzo chcę tam jechać i powspominać sobie na miejscu.
I chcę wreszcie w góry! Tęsknie, tak bardzo za nimi tęsknie. Za tą ciszą, spokojem, zapachem mokrej kory i dymu i za spiewem ptaków i wiatru...

czwartek, 3 kwietnia 2008

Trzcina

Najwyzsza pora coś napisać, mimo ze się nie upominacie wcale :)

Powiem Wam, że w swoim całym strachu o wszystko jestem szczęśliwa... Mimo wszystko i całą dobę, wreszcie:)
Jak ktoś nie wie, o co boi sie kobieta to niech obejży sobie DD...Baby bardzo ładnie ubrała w slowa mój strach.

Tydzień mija cudownie wprost. Udany biwak z kochaną drużyną i jeszcze kochańszymi Przybocznymi:* Częsty brak zajęć, kino domowe w wydaniu bollywood'owo-edukacyjnym, czekolada w Prowincji, teatr i te wszystkie przyjemne rzeczy, które każdego studenta życiu spotykają...:):*

Polecam: Juno, Don'a, Szalona nożyczki, Testosteron i pobudki skoro świt(miesiąc nieistotny)....

:*:*