Najwyzsza pora coś napisać, mimo ze się nie upominacie wcale :)
Powiem Wam, że w swoim całym strachu o wszystko jestem szczęśliwa... Mimo wszystko i całą dobę, wreszcie:)
Jak ktoś nie wie, o co boi sie kobieta to niech obejży sobie DD...Baby bardzo ładnie ubrała w slowa mój strach.
Tydzień mija cudownie wprost. Udany biwak z kochaną drużyną i jeszcze kochańszymi Przybocznymi:* Częsty brak zajęć, kino domowe w wydaniu bollywood'owo-edukacyjnym, czekolada w Prowincji, teatr i te wszystkie przyjemne rzeczy, które każdego studenta życiu spotykają...:):*
Polecam: Juno, Don'a, Szalona nożyczki, Testosteron i pobudki skoro świt(miesiąc nieistotny)....
:*:*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
Tak,trzeba doceniac to co jest :) a w prowincji musiało być fajnie bo ze mna :P To był nie da sie ukryc wieczór filmowy na Syrokomli !:DMateczka kochająca córeczkę
Prześlij komentarz