wtorek, 27 maja 2008

Skwar

W calej Polsce nauczyciele strajkują a w Polsce południowej z tej okazji zapanował upał!
Wreszcie, nareszcie! Nie mogłam się juz doczekać!!!
Prezent to dla wszystkich stęsknionych słońca, gorąca i przechodniów w strojach typu mini.

Ach...sesja idzie czas rozgrzać mózgi ;):*

Buziaki dla wszystkich leniuszków dzisiejszych :*

poniedziałek, 19 maja 2008

Dziś

Dzis deszcz, ale nie o tym chciałam pisać.
Chciałam napisać i napiszę, że nie ma nic bardziej szczerego na świecie niż uśmiechy niepełnosprawnych i za to ich uwielbiam. Oni nie okazują uczuć tak sobie, oni je okazuja po prostu, prawdziwie. Organizacja im zabawy i zadań jest niesamowicie satysfakcjonujące. Moglam stac 3 godziny w pełnym słońcu i gotowac się wprost, ale dało mi to mnóstwo radości. Brakowało mi tylko moich chłopaków...może kiedy indziej.

Myślę, że każdy człowiek powinien chociaż raz w swoim życiu uczestniczyć w zajęciach z takimi ludźmi w ramach terapii. Oni cieszą się zyciem mimo, ze są niewidomi, głuchoniemi, kalecy. Przy nich czuję jak wiele dostałam i jak wiele mogę im dać. Wszystkie emoludziki powinni zaopiekowac się kimś takim. Zobaczyliby wtedy, ze zycie jest niesamowicie piękne i dostali tak duzo dobrego od "losu".

Mam nadzieję, ze kiedyś ktoś zaprowadzi Was do takich ludzi i pokaże Wam, jakimi szczęściarzami jesteście...

poniedziałek, 12 maja 2008

Pojuwenaliowo

Wszystko narazie minęło...

Kraków zamienił się na tydzień w miasto studenckie, to wszyscy wiemy. Dzięki temu polubiłam to miasto:)

Koncerty juwenaliowe są jak wielkie pikniki. Wszyscy wydają się znać i bez problemu można bawić sie ze wszystkimi.

Wtorkowe Vavamuffin a dla mnie przede wszystkim East West Rockers naturalnie zawładnęli moim sercem. Środa...yyy...a tak, impreza etnoloska na Ruczaju :)

W czwartek był Nowy Sącz i cudowny wprost skansen. Polecam odwiedziny wszystkim, którzy lubią stare chatki, dworki, zapach skansenu i spróchniałego drewna. Po powrocie sił straczyło mi tylko na zakupy w ciuchlandzie:)

Piątek od rana spedzony z ekipą szaloną jak sanki w maju :D Juwenalia pełna parą. Kolorowód pełen na prawdę kolorowych ludzi. Odwiedziny w prezentkach, Nowy Kuzyn, wszystko w pędzie i tłumie studentów.

Po południu zaczęło się od Skangura - suuuper zespół i suuuper skakanie w trawie. Spotkanie z Pawełkiem i w ogóle na Bloniach cudnie było. Potem Ira. Wieczorem Krywań. Znów wyskakałam się jak szalona i bardzo mi się podobał ich koncert. Są zabawni i powalający.

Potem jak juz padłam do łózka tak wstalam rano i koniec.


Juwenalia sa fajne, każdy Wam to powie.

A kto nie skacze, ten z AGH :P

:*:*

poniedziałek, 5 maja 2008

A teraz Maj dokoła Maj...

Mai się za oknem i dobrze tak bardzo jest i to ciepło przez ściany kamienicy przenika...

Weekend spędzony w Karczmie Miłkowskiej. Bardzo dobrze mi zrobił taki weekend kursowy z obcymi, dalekimi, nowymi ludźmi. Podbudował troszkę moją samoocenę i wiarę w to, że gdzieś są jeszcze fajni harcerze. Nie znaczy to oczywiście, że w Myślenicach nie ma. W Myślenicach są, ale inni. Mi brakuje właśnie takich ostrowieckich, grających na gitarze i wciąż zaczepiających harcerzy:)

Wróciłam do Krakowa i wreszcie jest tak jak lubię. Kraków zazielenił sie i ogrzał. Na plantach pod parasolem z kasztanów jest przytulnie i chce się spacerować...

A jutro? a jutro to juvenalia i cudnie będzie, że ach ach...

Majowy Kraków... nioch nioch...;):*