poniedziałek, 5 maja 2008

A teraz Maj dokoła Maj...

Mai się za oknem i dobrze tak bardzo jest i to ciepło przez ściany kamienicy przenika...

Weekend spędzony w Karczmie Miłkowskiej. Bardzo dobrze mi zrobił taki weekend kursowy z obcymi, dalekimi, nowymi ludźmi. Podbudował troszkę moją samoocenę i wiarę w to, że gdzieś są jeszcze fajni harcerze. Nie znaczy to oczywiście, że w Myślenicach nie ma. W Myślenicach są, ale inni. Mi brakuje właśnie takich ostrowieckich, grających na gitarze i wciąż zaczepiających harcerzy:)

Wróciłam do Krakowa i wreszcie jest tak jak lubię. Kraków zazielenił sie i ogrzał. Na plantach pod parasolem z kasztanów jest przytulnie i chce się spacerować...

A jutro? a jutro to juvenalia i cudnie będzie, że ach ach...

Majowy Kraków... nioch nioch...;):*

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Tak, co do harcerzy to zdecydowana prawda jest...pełni energi z gitarą w ręku, zaszaleni i Agatką przy boku..hehe :D a jutro...Reaggowo :):*

Pan Srokowski

ofwca pisze...

i pamiętaj Paciu!!
Kto zakuwa w Juvenalia ten...Hahahaha :D:P