czwartek, 26 czerwca 2008

Są są są!!!

Tak moi mili skończyłam ten długi aczkolwiek szybko mijający rok akademicki!!!
Wakacje, wakacje mam i nie zawacham sie ich uzyc. Jak wiecie, bedzie oboz i kajaki i UKRAINA :D i to wszystko teraz, juz za parę chwil. Ach ach ach.
Jedyne wspaniałe, niepowtarzalne, doskonałe, genialne, boskie, urocze, cudowne, moje ulubione wakacje!!!
Nie zgadzam sie na narzekanie, choroby, zimno, kłótnie, niedopowiedzenia, niesprawiedliwości, przykrości i wszystkie złe rzeczy, które człowiek sobie sam na głowe zwala przez głupotę!!!
Tęsknic będę za Syrokomlą naturalnie. Za dziecinnym Danielem, Emilia przypalającą ścierki i Ofwcą, której zazwyczaj nie było, ale jak była to intensywnie :D
Za zapachem bukszpanu w naszym instytucie, kocimi łbami na Jagiellońskiej, wciąz czerwonymi światłami przy filharmonii i brakiem koszyczków w Jubilacie... Ale to wszystko wroci. I pewnie będę miała tego dość, ale to w następnym odcinku :)

Zdjęcie wykonał Muppet i mam nadzieje, ze się nie obrazi. Urzekło mnie. Jest takie stare i przepalone chyba, ale wakacyjne...(tata mój w tle).


Kochane wakacje - WITOJCIE, HEJ!!!

poniedziałek, 23 czerwca 2008

Panna Słomiana

Raz na ludowo za mną. Teraz tylko czekamy na wyniki i na czwaretek, brr.
Wy już macie wakacje i jest Wam dobrze, bo gorąco...
Pociąg z Przemyśla do Świnoujścia też już odjechał i tęskno jakoś się zrobiło. Kacper, czemu zapomniełeś mi bilet kupić???
Lato mamy najprawdziwsze pod słońcem. Takie z temperaturami powyżej 30, duchotą, potem, gołymi klatami w lanssamochodach i zagrozeniem pożarowym w lasach.


A w lecie jak to w lecie...wielkie plany nic nie robienia czas zacząć :D

:*:*

piątek, 20 czerwca 2008

?

Cały Świat.
60 pytań.
60 minut.
300 podpowiedzi.
i tylko 60 jest poprawnych...
jak sie w tym połapać...
skąd wiedzieć, czy zaznaczam poprawna...
Świat jest taki wielki a ja taka malutka...

czwartek, 19 czerwca 2008

Uwiera

Dawno tu nie zaglądała, ale wszsystko jest w porządku.

Dobra, sklamałam. COŚ mnie uwiera...To duze dwutygodniowe COŚ... Uwiera mnie w lewy bok i w prawy bok. Najczęściej uwiera mnie w prawym oku. Wtedy robi się czerwone. Oko, nie uwierające COŚ. Bez TEGO zycie byłoby cu-do-wne.
O.K. nie tylko TO mnie uwiera.

Bywają ludzie, którzy uwieraja. To smutne, bo kazano nam kochac ludzi, a oni uwierają. Często. No, może czasami. Niektórzy częściej. Ostatnio częściej, ale nauczyłam sie ignorować owe uwieranie.

Już niedługo obóz i tym się teraz trzeba intensywnie zająć. Już sie zajmuję...Będzie bollywood, może plaża i kolacje...

"Raduje się serce, raduje się dusza! W Szklanej Hucie..." kto dokończy??;>

wtorek, 3 czerwca 2008

Krew


Właśnie odebrano mi mililitry krwi i nic by w tym nie było, gdyby nie to że odwiedziłam "mój" szpital. To ten, którego zdjęcie jest w I notce... Spędziłam tam prawie 4 tygodnie "najdłuższych wakacji życia". Czy było mi tam źle? Wlaściwie to nie. Mile wspominam rehabilitacje i panie z pokoju i większośc pracowników...nawet jedzenie nie było najgorsze. Tam było troszkę jak w sanatorium. Teraz tylko od czasu do czasu musze tam powracać w celach kontrolnych:)

A to nasz mieszkaniowy grejpfrut reggaeowy:)

Dziś wszyscy mocno trzymamy kciuki za Hawijera, drogiego i bliskiego memu sercu:*:*

W niedziele jak wiemy odbył się V Harcerski Dzień Dziecka. Jak co roku moim zadaniem było prowadzenie całej imprezy i karaoke. Tutaj na blogu pochwalić chciałam Daniela naszego, który odwalił kaaaawal dobrej roboty podczas przygotowań i na prawdę się staral i wszystko wypaliło super:):* Słonce świecilo, dzieci dopisały i tylko szkoda, że dzień dziecka jest raz w roku.
Ja tez zostalam obdarowana i bardzo bardzo dziękuję za mój mydlany prezent :*:*

Teraz zostalo juz tylko wspomnieć, że wakacje idą a przed nimi sesja(ble)...

I podziękowania dla Mirabellki mej, która mnie poprowadziła podczas mojej pierwszej przejażdżki na koniu...:*:*